Niezbyt daleko, bo ok. 70 km od Radomia, wśród lasów w pobliżu Stąporkowa znajduje się mała miejscowość o nazwie Czarna. Mimo, że niewielka, to jednak w naszej parafii dobrze znana, bo każdego roku pielgrzymi Białej 11-stki mają tam swój trzeci nocleg. Można nawet powiedzieć, że w Czarnej czują się jak… w domu. Dzieje się tak, ponieważ jest to parafia prowadzona przez księży pallotynów i faktycznie w pewnym sensie „śpimy u siebie”. Jednak nie tylko obecność księży pallotynów stanowi powód „domowego ciepła”. Ogromnie ważną, może nawet najważniejszą sprawą jest szczególna obecność Matki Bożej w tym miejscu. Obecność wyrażona poprzez słynący łaskami obraz, przypominający znany rzymski wizerunek „Salus Populi Romani” [Ocalenie Ludu Rzymskiego]. Warto zadać sobie trochę trudu i poznać historię powstania czarneckiego obrazu, związaną z tradycją objawień Maryi na krzaku jałowca. Warto poznać świadectwa łask otrzymywanych przez wstawiennictwo Pani Czarneckiej. Warto przede wszystkim pokonać odległość siedemdziesięciu kilometrów i odwiedzić sanktuarium.
Tytuł „Wychowawczyni”, który Maryja otrzymała w tym miejscu kilkadziesiąt lat temu, dziś nabiera szczególnego znaczenia. Wielu dorosłych z troską i niepokojem patrzy przecież na to, co obecnie dzieje się w polskiej szkole czy ogólnie – w świecie małych i młodych. Pytamy siebie, gdzie szukać pomocy… Może właśnie tam, u stóp Matki Bożej Wychowawczyni, powinniśmy sporo czasu spędzić na modlitwie? Może Piękna Pani, której czarnecki obraz przypomina rzymskie „Ocalenie” powinna teraz usłyszeć głośniej bicie serc rodziców, dziadków, nauczycieli, duszpasterzy? Te pytania
wydają się retoryczne. Nie zmienimy rzeczywistości, więcej – nie damy rady trwać „pomimo”, opierając się jedynie
na ludzkich siłach. Warto więc, o czym wie każdy, kto w sercu modli się słowami Nowenny do Matki Bożej
Wychowawczyni, spojrzeć w dobre oczy Maryi i powiedzieć: „Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż pójdę?”
Małgorzata Sar