SERCA PRZEMIENIA SIĘ SERCEM

„Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Tych słów nie znajdziemy w Ewangelii. To znane polskie przysłowie. Zasada ta
w pełni zgadza się jednak z chrześcijańską moralnością. Bo ile zmartwień może sprawić naszemu sercu rzecz nieraz nieznaczna. Czasem jakieś docinki, okazana kwaśna mina, niewłaściwe zachowanie są przyczyną wielu nieporozumień
i zmartwień.

Codzienne życie niesie ze sobą wiele wyzwań, z którymi musimy się zmierzyć. O czym jednak nie wolno nam nigdy zapomnieć? O tym, że Bóg powołał nas do szczęścia! Człowiek szczęśliwy to ktoś, kto jest piękny miłością, słucha Boga
i jest mu wdzięczny. Ma piękne serce, które objawia się w czynieniu dobra. Potrafi zauważyć potrzebujących i zawsze jest gotowy pomóc. Ofiaruje im miłość, życzliwość, dobre słowo… A serce tylko wtedy jest takie, kiedy przebywa w nim Jezus.

Tylko Jezus potrafi przemienić serce, aby było dobre, wrażliwe, miłosierne i współczujące. Tylko dzięki Bożej łasce nasze serce staje się piękne. Czyniąc dobro, siejemy dobre ziarno, które kiedyś wyda owoc na życie wieczne. W czasie ziemskiej wędrówki zasiane ziarno dobra wzrasta i bardzo często możemy cieszyć się pięknem owoców, które wydaje. Są to owoce radości, uśmiechu na twarzy, pokoju w sercu i dobrego słowa na ustach. Po prostu radość życia.

Ktoś, kto czyni dobro nie zraża się tym, że czasem w jego życiu pojawiają się pochmurne dni, czy przychodzą burze. Jest jakaś ukryta prawda w tym, że zawsze na końcu pojawia się dobro. Pisał o tym Jan Kochanowski w jednej ze swoich pieśni, że jak zło osiągnie szczyt, to przychodzi dobro. W takiej chwili w zieleń się zanurzyć, śpiew ptaków, kojący szept ziemi słyszeć. Oczy przymknąć, serce uspokoić. Być, oddychać i nie myśleć.

Jeśli zatem chcemy iść przez życie czyniąc dobro, otwierajmy serca dla Bożej miłości. Dając, otrzymamy jeszcze
więcej! A serca przemienia się tylko sercem. Bez naszego dobra świat byłby uboższy, a świadectwo o Bogu stałoby się mniej wiarygodne.

„Tak mało trzeba nam i dużo tak, żeby szczęśliwym być, drugiemu szczęście dać” śpiewała Anna Jantar. Niby jedno
proste zdanie, a jakże wymowne i niosące głęboką treść. Bo najważniejsze w życiu jest to, co człowiek może drugiemu człowiekowi ofiarować. Człowiek szczęśliwy umie słuchać Boga i być Mu wdzięcznym. Miłość Boga jest niewyczerpanym skarbem, ukrytym w naszym sercu. To serce otwiera naszą dłoń, by dawać. To serce przynagla stopy, by biegły
z pomocą. Z głębi serca płynie więc nasze dobro.

Każda godzina naszego życia jest ważna i potrzebna, bo daje nam szansę, by uczynić coś dobrego. A drobne gesty życzliwości mają moc uzdrawiania. Wystarczy więc zacząć od małego kroku, aby poczuć, że pomagając innym, pomagamy także sobie.





Ela

do góry