NAZARET I ZWIASTOWANIE

– MOJE ADWENTOWE POWOŁANIE

Kiedy myślę o Adwencie, w moim sercu bardzo mocno wybrzmiewają dwa słowa: Nazaret i Zwiastowanie. To właśnie
tam, w cichej galilejskiej miejscowości, rozpoczęła się Historia Zbawienia. Tam Maryja prowadziła swoje proste życie, wśród codziennych obowiązków, modlitwy i pracy. I właśnie tam, do Jej zwyczajności, przyszedł Anioł Gabriel – jako wysłannik Boga z niezwykłą propozycją.

Adwent przypomina mi, że każdy z nas ma swój własny Nazaret. Miejsce, gdzie żyję na co dzień. Miejsce, gdzie
czuję się bezpiecznie, ale też to, w którym zmagam się z codziennością. Miejsce, do którego nikt nie przywiązywałby wielkiej uwagi, a jednak właśnie tam Bóg lubi przychodzić.

Pan przychodzi do mnie tak samo, jak do Maryi - przychodzi do mojego Nazaretu. Nie do wyjątkowych momentów,
ale do zwyczajności. Przychodzi czasem po cichu, z delikatnym poruszeniem serca, z pytaniem, z zaproszeniem,
z propozycją. A, co najważniejsze, przychodzi z zaufaniem.

Maryja w Nazarecie przeżyła swoje Zwiastowanie. Ale i ja przeżywam swoje. Bo zwiastowanie to nic innego jak Boże zaproszenie, by pójść drogą, którą On dla mnie przygotował. To powołanie, nie zawsze spektakularne, nie zawsze łatwe, ale zawsze niosące głęboki sens.

Każdy z nas jest powołany do czegoś innego. Jedni do małżeństwa i rodzicielstwa. Inni do kapłaństwa albo życia zakonnego. Ktoś inny do pomagania chorym, do pracy z dziećmi, do misji w swojej rodzinie, w parafii, we wspólnocie.
To może być powołanie do Redakcji Gazetki parafialnej, do modlitwy za innych, do wspierania słowem, obecnością, talentem, wiedzą.

Bóg może powoływać także do konkretnego zawodu, który z czasem staje się naszą drogą życia, naszym miejscem
służby i miłości.

A czasem powołaniem staje się… zatrzymanie. Cisza. Potrzeba refleksji. Chwila, w której Bóg mówi: „Zostań na moment. Pomyśl. Posłuchaj mnie jeszcze raz”.

Adwent, który jeszcze trwa, może stać się właśnie takim Nazaretem. Czasem, w którym zapytam siebie: Do czego powołuje mnie dziś Bóg? Gdzie jest mój Nazaret? Jakie Słowo On dziś do mnie posyła?

Maryja, młoda dziewczyna, wypowiedziała swoje „fiat” – „niech mi się stanie”. Nie wszystko rozumiała, ale zaufała.
I w tym zaufaniu Bóg mógł działać najpiękniej.

Niech tegoroczny Adwent będzie dla nas czasem odnalezienia własnego Nazaretu i zasłuchania się w Boży głos. Bo Bóg wciąż mówi, wciąż zaprasza, wciąż zwiastuje. Trzeba tylko otworzyć serce, by usłyszeć, do czego powołuje mnie dziś.



Emilia

do góry