JUBILEUSZ 2025 /6/ – MOST BOŻEGO NARODZENIA

Jubileuszowe Boże Narodzenie… To ostanie w 2025 roku? Czy dwanaście miesięcy wcześniej – w 2024?

Na koniec tegorocznego Okresu Bożego Narodzenia trzeba pomyśleć inaczej – Bóg dał nam „most”, który wypełnił Słowem: „Nadzieja zawieść nie może”. Wiele spraw zmieniło się podczas tego roku. Inny papież. Inny prezydent. Inna sytuacja polityczna. Czy świat zmienił się na lepsze? Czy… mój i Twój świat zmienił się na lepsze? Czy na lepsze zmieniło się to, co między nami?

Kiedyś, podczas jednego z kazań dla dzieci, zebranych wokół Żłóbka, usłyszałam piękne zdanie o tym, że Mały Jezus przychodzi „bez ustawionego życia”. Nie dostał specjalnej „wyprawki” od Ojca. Mimo, że jest najpiękniejszym i najważniejszym Słowem Boga, który przecież z niczego stworzył cały Wszechświat, to jednak w stajence sianko pozostało siankiem, a kruchość – kruchością. Aniołowie nie unieśli Dzieciątka na swoich skrzydłach, nie obsypali złotym pyłem, nie oświetlili piękną iluminacją drogi do Betlejem. Po chwili anielskiej „Glorii” pasterze wrócili do swoich zajęć, a niebieskie zastępy zniknęły. W pewnym sensie, po ludzku… Nowonarodzona Miłość przyszła niepostrzeżenie. I tak łatwo można było Jej nie zauważyć, wciąż czekając i wołając w stronę nieba: „Niech nadejdzie Ten, który ma przyjść”.

A my? Jak przeżyliśmy ostatnie dwanaście miesięcy? Rok temu papież Franciszek pokazał nam światło. Wtedy w orędziu na Dzień Narodzenia Ojciec Święty powiedział: „Zachęcam każdą osobę, każdy naród i kraj (…), żeby stali się pielgrzymami nadziei, aby uciszyli broń i przezwyciężyli podziały!”

Czy ja i Ty… poszliśmy za tym wezwaniem? Czy „uciszyliśmy broń”? Broń słowa, które rani. Nieprzebaczenia, które odrzuca. Egoizmu, który stawia mur.

Pielgrzymi nadziei mają swój cel: stać się uczniami – misjonarzami. Uczmy się być jak Mistrz. A Mistrz… przeszedł przez „most pojednania” – od „cichości żłóbka” do „pokory krzyża”.

Przez łagodność Twoją, wybaw nas, Boskie Dzieciątko…



Małgorzata Sar

do góry