CHODŹ NA SŁÓWKO /2/ - LEV/LEVAV

Można być bardzo religijnym i być bardzo daleko. Można pościć, modlić się, mówić właściwe słowa, a jednak nie dopuścić Boga do środka. Dlatego Jezus tak często mówił o sercu: o tym, co w nim jest, czym żyje, czego słucha.

Bóg nie zatrzymuje się na zewnętrznych gestach. On zawsze pyta o wnętrze. O miejsce, gdzie człowiek jest najbardziej sobą.

Biblijne serce (hebr. lev/levav) nie jest siedzibą uczuć, lecz centrum osoby, miejscem najbardziej intymnym: tam rodzą się decyzje, tam człowiek słucha Boga albo się przed Nim zamyka. Serce może być twarde albo czułe, podzielone albo całe.

Wielki Post jest czasem, gdy Bóg pragnie dotknąć serca, nie powierzchni życia. Post, modlitwa i jałmużna nie mają sensu, jeśli nie prowadzą do przemiany wnętrza. Dlatego Bóg tak często mówi o sercu twardym, podzielonym, nieczystym
i o sercu nowym, żywym, czujnym.

Wielki Post odsłania prawdę, że nasze życie duchowe nie rozgrywa się na zewnątrz, ale w głębi. Można pościć ciałem,
a sercem pozostać zamkniętym. Można się modlić ustami, a nie słuchać sercem. Bóg jednak nie rezygnuje i cierpliwie puka, czekając na chwilę szczerości. „Stwórz we mnie serce czyste” – to modlitwa o serce zdolne kochać, słuchać
i wracać; o serce, które nie boi się światła; które potrafi przyjąć przebaczenie i dać się przemienić. Bóg nie chce doskonałego serca — chce serca prawdziwego.

Boże, daj mi serce czujne i pokorne,
które nie ucieka przed prawdą i nie boi się miłości. Amen.


ws

do góry