Maj przychodzi z delikatnością i światłem. Z każdym dniem widać, jak przyroda ożywa, pojawiają się dużo kwiatów, drzewa pokrywają się soczystą zielenią, a słońce coraz śmielej ogrzewa ziemię. W powietrzu czuć nowy początek i jakąś cichą radość, która rozlewa się wokół.
I właśnie ten najpiękniejszy miesiąc został powierzony najpiękniejszej i najdoskonalszej kobiecie, Maryi.
To nie jest przypadek. Bo tak jak przyroda rozkwita, tak i nasze serca mogą w maju otwierać się na coś więcej.
Na ciszę modlitwy, na bliskość Boga, na obecność Matki, która jest obok.
Maj to czas nabożeństw majowych. Czas, kiedy w kościołach, przy kapliczkach, w domach rozbrzmiewa jedna
z najpiękniejszych modlitw – Litania loretańska. Każde jej wezwanie jest jak osobne spojrzenie na Maryję. Jak odkrywanie Jej na nowo.
Są jednak takie wezwania, które szczególnie zatrzymują moje serce. Chciałabym pochylić się nad niektórymi z nich. Rozważyć…
Matko dobrej rady – ile razy w życiu potrzebowałam wskazówki, światła, decyzji… I wtedy myślę o Maryi, która potrafi prowadzić cicho, bez przymusu, ale pewnie. Która podpowiada, gdy człowiek się zatrzyma i naprawdę chce usłyszeć.
Stolico mądrości – Maryja nie była uczoną w ludzkim rozumieniu, a jednak nosiła w sobie największą Mądrość – samego Boga. Uczy mnie, że prawdziwa mądrość rodzi się z bliskości z Nim, nie z wiedzy.
Ucieczko grzesznych – to jedno z tych wezwań, które dają ogromną nadzieję. Bo każdy z nas upada. Każdy błądzi.
A Ona nie odrzuca. Przyjmuje. Prowadzi do Syna.
Pocieszycielko strapionych – jak bardzo potrzebujemy pocieszenia w trudnych chwilach. Maryja nie zabiera cierpienia,
ale potrafi być obok. Tak jak była pod krzyżem. W ciszy. Obecna.
Królowo Apostołów – Ona, która była z uczniami, gdy rodził się Kościół. Cicha, pokorna, a jednak tak ważna. Uczy mnie, że wielkość nie polega na pierwszym miejscu, ale na wierności.
Każde z tych wezwań jest jak dotknięcie serca. Jak przypomnienie, że Maryja nie jest daleko. Że jest blisko naszego życia – w jego codzienności, trudnościach i radościach.
Maj jest piękny. Ale jeszcze piękniejszy staje się wtedy, gdy przeżywamy go z Nią. Bo przy Maryi wszystko nabiera innego światła.
Emilia