DUCH ŚWIĘTY, KTÓREGO ZACZĘŁAM DOSTRZEGAĆ

Przez długi czas Duch Święty był dla mnie kimś bardzo odległym. Oczywiście wiedziałam, że jest trzecią Osobą Trójcy Świętej, słyszałam o Nim w kościele, uczestniczyłam w uroczystości Zesłania Ducha Świętego, a nawet w bardzo uroczystej Wigilii Zesłania, ale jakoś nie dostrzegałam Jego obecności i działania w moim życiu. Nie modliłam się do Niego często. Nie zwracałam się do Niego tak naturalnie jak do Jezusa czy Maryi.

Wszystko zaczęło się zmieniać wtedy, gdy zaczęłam pisać do Gazetki parafialnej.

Właśnie wtedy ktoś bardzo przybliżył mi postać Ducha Świętego. Zaczęłam bardziej wsłuchiwać się w to, kim jest
i jak działa. I powoli zaczęłam dostrzegać, że On naprawdę prowadzi człowieka. Że daje światło, pokój, odwagę.
Że wspomaga wtedy, gdy po ludzku człowiek sobie nie radzi.

Zaczęłam coraz częściej modlić się do Ducha Świętego i otwierać się na Jego działanie. I dziś widzę, jak wiele
zmieniło się w moim życiu.

Szczególnie mocno myślę o tym w okolicach Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, którą będziemy przeżywali w przyszłą niedzielę.

Apostołowie po Zmartwychwstaniu Mistrza byli zalęknieni, zamknięci w Wieczerniku, pełni obaw. A Duch Święty przemienił ich w odważnych głosicieli Dobrej Nowiny.

I czasem myślę, że podobnie było ze mną. Kiedyś byłam raczej osobą stojącą gdzieś z boku. Trzecioplanową. Taką,
która wolała się nie wychylać. A dziś prowadzę spotkania, lekcje, próby i nie paraliżuje mnie już taki lęk, jak kiedyś. Widzę,
że wiele rzeczy zostało we mnie przemienionych.

Oczywiście nadal jestem człowiekiem słabym. Nadal mam swoje trudności, popełniam błędy i jest dużo we mnie tego,
co wymaga przemiany. Ale właśnie dlatego coraz częściej proszę Ducha Świętego, aby mnie prowadził. Aby przemieniał to, co jeszcze dalekie od dobra i pokoju.

Duch Święty stał mi się dużo bliższy niż kiedyś. Już nie jest „kimś dalekim” z kościelnych modlitw. Jest kimś obecnym.
Tu i teraz. Kimś, kto działa bardzo konkretnie.

I chyba dopiero teraz zaczynam rozumieć, jak wielkim darem jest Jego obecność w życiu człowieka i Kościoła.


sara

do góry