Moja jesień życia
Aczkolwiek złota
Za wcześnie przyszła
Na emeryta kwalifikacji nie mam
Wprawdzie emerytura drzwi na świat mi otworzyła
Jednak po licznych wojażach i zmaganiach z życiem
Do domu rodzinnego powróciłam
Mój dom rodzinny to urocza chatynka
Która od 110 lat stoi w miejscu w którym zawsze stała
To moje maleńkie sanktuarium modlitwy
Tutaj dzieci się rodziły
Zdaje się że to idealne miejsce dla emeryta
Nawet stara kanapa w kącie stoi
Nowa sytuacja nowych wyzwań wymaga
Wstaję z kanapy
Chrystusie
Zatrudnij mnie w winnicy Twojej
Poślij w drogę jak uczniów swoich posłałeś
Może ktoś pomocy potrzebuje
Przytulić mogę
I pomilczeć razem też umiem
Opowiadać mogę o moich relacjach z Tobą Panie
I o nadziei jaką codziennie mi dajesz
Jesień mojego życia powoli ku końcowi zmierza
Na emeryturze jeszcze jedna podróż mnie czeka
Ale ta jest już tylko w jedną stronę
Pełna nadziei wstaję z kanapy
Chcę być gotowa
Jadwiga Kulik